Artificial Intelligence, zawody kreatywne, BIM i Architektura.

wpis w: Technologie | 1

Panie i Panowie architekci oraz BIM managerowie podajmy sobie dłonie!

Piotr Macieszczak/AI/Midjourney

Nowe doniesienia o AI Art oraz obawa o dominację sztucznej inteligencji nad kreatywnością sprawiają, że zaczynam zastanawiać się czy architekt i manager mają się w tej kwestii o co martwić. AI oraz nowe trendy w rozwoju osobistym niosą ze sobą jak zwykle zarówno szanse, jak i zagrożenia…

Warto zwrócić uwagę, że ciężko zabrać pracę zawodom koordynacyjnym, gdyż nie wszystkie dziedziny, które osoby te lub wspomagające je programy łączą, są na równi zdygitalizowane. AI, w dużym uproszczeniu, działa na zasadzie liniowego wykonywania wprowadzonych linii kodu i informacji, toteż raz rozpoczęte zadanie jest wykonywane aż do zakończenia. I dopiero na koniec poddawane ewaluacji. Wyklucza to zmianę podejścia w trakcie akcji, tym różni się od kreatywnego podejścia ludzkiego. No chyba że mówimy o uczeniu maszynowym i sieciach neuronowych, gdzie ewentualnie program sam podejmuje decyzję i uczy się na zasadzie prób i błędów ewaluowanych znowu przez człowieka. W zależności od funkcji i celu może też działać na bazie informacji rozproszonej w Internecie – zbiera dane – popularne BigData.

Co do pierwiastka ludzkiego, aby dotrzymać kroku rozwojowi maszyn i oprogramowania, ważne jest, aby nie odrzucać technologii, a raczej ją doceniać i uczyć wykorzystywać. Jak wyglądałyby zawody, gdyby nie komputery i szybka analiza informacji. Założenie, że 60-75% obecnych osiągnięć budowlanych i inżynieryjnych opartych na rozwoju technologii nie będzie dalekie od prawdy. Nauka i postęp odbywają się przez całe nasze życie, niestety „stojąc w miejscu też się cofamy”.

AI jest już w stanie generować wizualizacje architektoniczne do złudzenia przypominające istniejące wnętrza, pytanie brzmi więc: kiedy będzie w stanie przygotować dokumentację do swoich tworów?

Co do kwestii BIM, który uważa się za metodykę przyszłości w architekturze, jak to z większością nowin bywa, jest tak dobry jak osoby go obsługujące. Tutaj szczególną rolę odgrywa stająca się ostatnio niezbędną w niektórych firmach pozycja BIM managera, która może być postrzegana jako ta wypierająca rolę architekta.

Warto zwrócić uwagę jak oba stanowiska opisuje Słownik Języka Polskiego PWN. Nie znajdziemy w nim bezpośredniego określenia dla BIM managera, ale myślę, że przybliżenie go do słowa manager nie będzie aż tak dalekie dla potrzeb tego artykułu.

Manager –
1. osoba zarządzająca przedsiębiorstwem lub jego częścią
2. osoba zajmująca się organizowaniem występów artysty, sportowca, zespołów artystycznych lub sportowych i dbająca o ich interesy

Architekt –
1. specjalista w dziedzinie projektowania i wznoszenia budowli
2. osoba, która jest inicjatorem i organizatorem czegoś

W rozumieniu branżowym przyjmując szeroki zakres: architekt zarządza procesem i ludźmi, a BIM manager procesem i informacjami oraz dokumentacją.

Jaki zakres wiedzy charakteryzuje architekta, a jaki BIM managera? Można odnieść wrażenie, że są one podobne. A jak jest w rzeczywistości?  Rosnąca popularność stanowiska BIM managera i rosnąca liczba uczelni oferująca ten kierunek sprawiają wrażenie, że architektura to zawód średniowieczny i ograniczony do pewnych schematów. Czy w takim razie architekci nagle powinni stać się tymi drugimi, a ci drudzy pierwszymi. W żadnym wypadku! Powinni ze sobą ściśle współpracować, a nie współzawodniczyć.

Pojawiająca się w różnych miejscach, nie tylko wśród zawodów kreatywnych, rywalizacja (kiedyś zwana wyścigiem szczurów) oraz popularne stwierdzenie, że architekt nie jest managerem, a BIM manager nie jest architektem, są krzywdzące.

Architekt prowadzący prawie zawsze zarządza zespołem ludzkim, ponad dwudziestoma jednostkami, które musi zgrać w procesie projektowym. Wystarczy przy tym wspomnieć o m.in.: specjalistach od konstrukcji, instalacji, ochrony pożarowej, projektantach dróg, inspektorach różnych dziedzin, przedstawicielach urzędów architektonicznych, geodetach, geologach oraz przedstawicielach różnych podwykonawców i dostarczycielach elementów budowlanych.

Niejednokrotnie architekt odpowiada także za wstępne kosztorysowanie oraz terminarz inwestycji. Potrzeba do tego wiedzy prawnej, wstępnej znajomości w każdej dziedzinie oraz znajomości procesu. Dlatego przypisanie architektowi funkcji managera zgodnie z definicją Słownika Języka Polskiego nie będzie dalekie od prawdy.

AI oraz powiązanie tylu zmiennych w ramach jednego sztucznego mózgu jest na tym etapie możliwe. Rozwój komputerów i mocy obliczeniowej jest ogromny, jednak długo jeszcze opracowywanie zmiennych modeli analitycznych nie będzie idealne.

To trochę jak zlecanie komputerowi przewidywanie pogody na najbliższe dwa tygodnie. Prognoza może się sprawdzić, ale zawsze jest 50% szansa na deszcz.

Jak w tym wszystkim uplasować BIM managera? Jest to osoba, która interesuje się technologią i chce poświecić większość swojego czasu jej zgłębianiu. W przypadku architektury zadanie to objawia się m.in. próbą skumulowania informacji w jednym miejscu.

Oczywiście jest to duże uproszczenie. BIM manager czuwa także m.in.: nad stosowaniem odpowiednich norm, aktualnością i kompatybilnością oprogramowania, tworzy instrukcje wykorzystania dla zespołu oraz biura, czuwa nad jakością wykonywanymi modeli i ich elementów przez różne podzespoły i branżę oraz zarządza informacją.

BIM manager i jego wiedza są niezbędne architektowi i vice versa. Obaj są potrzebni branży w związku z rozwojem technologii, skomplikowaniem procesów oraz nieznającą granic pomysłowością ludzką. Oba stanowiska powinny być traktowane równoprawnie.

Jeśli architekt z zamiłowania interesuje się technologią, jest to tylko dla niego na plus. Ułatwi mu to szerszą komunikację, pozwoli na wykroczenie poza granice standardowych schematów konstrukcyjnych, tudzież myślowych.

Praca architekta to nie tylko kreślenie. Wybiega dużo dalej niż ogólne wyobrażenia lub odczucia niektórych klientów. Podobnie praca BIM managera nie jest tylko wklepywaniem komend na klawiaturze.

Za jakością usług i umiejętnościami idzie proporcjonalna cena rynkowa, ale to temat na osobny artykuł.

Ostanie pytanie, które często nasuwa się przy tym niejednoznacznym porównaniu, brzmi: czy można łączyć obie funkcje? Tak, przy założeniach, że doba ma więcej niż 24h, ma się nieskończony czas na naukę oraz nie ma się innych wiążących obowiązków.

red. Izabela Korzeniowska

  1. Anonim

    Hmm it appears like your site ate my first comment (it was extremely long) so I guesss I’ll just sum it up what I had written and say,
    I’m thoroughly enjoying your blog. I too am an aspiring blog blogger but I’m still
    new to everything. Do you have any helpful hints for inexperienced blog writers?
    I’d certainly appreciate it.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *